Brazylijska „święta wojna”

Niedawno w Brazylii pewien pastor zielonoświątkowców rozpętał, jak to określiła prasa, świętą wojnę. W ogólnokrajowym programie telewizyjnym Sergio von Helde potępił kult obrazów praktykowany w Kościele katolickim. Dla podkreślenia swych wywodów pokazał figurkę czarnej Madonny z Aparecidy, patronki 110 000 000 brazylijskich katolików. Nazwał posążek „okropną, haniebną lalką”, bił go i kopał. Wywołało to protest tysięcy katolików, którzy obnosili po ulicach wizerunki swej patronki. Rozwrzeszczane tłumy obrzuciły kamieniami niektóre świątynie zielonoświątkowego ugrupowania Powszechny Kościół Królestwa Bożego, do którego należy von Helde. On sam został zwolniony z pełnionej funkcji przez zwierzchnika swego kościoła, ale ma za złe środkom przekazu, iż wielokrotnie nadawały jego napastliwe wystąpienie. „TV Globo [największa krajowa sieć telewizyjna] zrobiła ze mnie potwora” — twierdzi pastor.

Maluchy a technika

„Coraz więcej dzieci umie obsługiwać komputer, zanim się nauczy czytać i pisać” — donosi kanadyjska gazeta The Globe and Mail. Niektóre jeszcze nie chodzą ani nie mówią, a już są użytkownikami komputerów. Nawet maluchy, które nie potrafią same siedzieć, zdobywają umiejętności techniczne na kolanach któregoś z rodziców. To właśnie im często zależy na wybitnych osiągnięciach dzieci w szkole i dlatego chcą je uczyć obsługiwania komputera od najwcześniejszych lat życia. Ponadto wiele firm sprzedających oprogramowanie reklamuje swe produkty jako pomoce naukowe dla dzieci. Niemniej część rodziców jest zaniepokojona, że tak wielką wagę przykłada się do kontaktu najmłodszych z maszyną, a nie z ludźmi. Pewna matka ujęła to następująco: „Nie nawiązujemy osobistych stosunków z komputerem, a przynajmniej — moim zdaniem — nie powinniśmy tego robić”.

Petycja katolików do papieża

Jak donosi gazeta Süddeutsche Zeitung, w drugiej połowie 1995 roku niemieccy katolicy opracowali petycję, w której domagają się reform w Kościele. Podpisało ją około 1,6 miliona osób, żądając, by Kościół zezwolił księżom zawierać małżeństwa, zatwierdził udzielanie święceń kapłańskich kobietom i zrewidował swe stanowisko w kwestii życia płciowego i regulacji urodzin. Pomysłodawca petycji Christian Weisner wyjaśnił, że „jej prawdziwym adresatem jest papież”. Według wspomnianej gazety Karl Lehmann, przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich, miał poważne zastrzeżenia wobec petycji. Twierdził, iż doprowadzi ona do podziału na katolików konserwatywnych i postępowych. Mimo to pojechał do Watykanu i przedstawił ją papieżowi.

Światło słoneczne dodaje chęci do pracy

Jeżeli do budynku dociera więcej światła słonecznego, „wzrasta wydajność”, a „spada absencja w pracy” — podaje gazeta The Wall Street Journal. Budynki, w których światło dzienne dociera do stanowisk pracy, projektowano początkowo z myślą o oszczędzaniu energii, ale okazało się, że takie rozwiązanie przynosi też ogromne korzyści w postaci podniesionego morale pracowników. Na przykład dzięki energooszczędnej konstrukcji nowego biura otworzonego w Sunnyvale w stanie Kalifornia przez korporację Lockheed, giganta przemysłu lotniczego, „całkowite zużycie energii spadło o połowę”. Nie spodziewano się jednak, że personel tak bardzo polubi nowe otoczenie, iż absencja obniży się o 15 procent. Zalety wpuszczania światła słonecznego do pomieszczeń odkryli również drobni sprzedawcy. Pewien handlowiec zauważył, że obroty sklepów, w których używano światła słonecznego zamiast sztucznego, były „znacznie wyższe”.

Kłopoty z dorastającymi kondorami

Kondory kalifornijskie — olbrzymie ptaki padlinożerne, w tym stuleciu bliskie wyginięcia — przysparzają wyjątkowych trudności sozologom, którzy próbują przystosować do życia na wolności osobniki wyhodowane w niewoli. Jak wyjaśnia pracownica naukowa cytowana na łamach czasopisma New Scientist, wypuszczane są młode ptaki, które „w okresie dorastania chcą wszystko badać i odkrywać”. Ponieważ nie obawiają się ludzi ani linii elektrycznych, niektóre tracą życie lub wolność. Sozolodzy opracowali więc nowy sposób wychowywania młodych kondorów. Za pomocą łagodnych wstrząsów elektrycznych uczy się je omijać przewody. Aby wzbudzić w ptakach strach przed człowiekiem, trzyma się je z dala od ludzi i tylko od czasu do czasu kilka osób wypada z ukrycia, rzuca się na nie i przytrzymuje je za grzbiet. „Kondory tego nie znoszą” — czytamy w New Scientist, toteż zaczynają się wystrzegać ludzi. Na razie metoda ta okazuje się dość skuteczna.

Krwawe samosądy

W RPA rozwścieczony tłum wyciągnął z domów kilka osób podejrzanych o kradzież samochodów, zamordował je, a ciała oblał farbą. Jak zauważa gazeta Saturday Star, incydenty takie zdarzają się coraz częściej, co jest „typowe dla społeczeństwa, które straciło zaufanie do policji i nie może się uwolnić od obsesyjnego lęku przed przestępczością”. Chociaż kryminolodzy nie usprawiedliwiają takiego postępowania, to doszukują się pewnego znaczenia w oblaniu farbą zamordowanych. Chodziło o ostrzeżenie innych potencjalnych przestępców. Pewna specjalistka w tej dziedzinie zauważyła: „Wszystko wskazuje na to, iż sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli, a społeczeństwo nie potrafi uwolnić się od myśli, że jest osaczone przez przestępców”.